Nie da się ukryć, że rozwój nauki w czasach średniowiecza to tylko i wyłącznie zasługa duchownych. Byli oni grupą społeczną posiadającą dużą wiedzę z zakresu języka i nauk ścisłych, potrafili pisać i czytać. Z tego też powodu tylko oni mogli zakładać szkoły i w nich uczyć. Największa ilość szkół powstała za panowania Karola Wielkiego, gdyż to właśnie on kładł ogromny nacisk na powstawanie szkół przyklasztornych. Jednak szkoły te były skierowane tylko do chłopców, którzy wiązali swe przyszłe życie z duchowieństwem. Językiem używanym w szkołach podczas nauki i podczas nabożeństw była łacina. To właśnie tym językiem perfekcyjnie musieli się posługiwać uczniowie. Z biegiem czasu zaczęły powstawać pierwsze uniwersytety. W Polsce pierwsza wyższa uczelnia to Akademia Krakowska ufundowana przez Kazimierza Wielkiego, istniejąca do dziś jako Uniwersytet Jagielloński. Wykształcony człowiek średniowieczny był oddany Bogu i pragnął mu służyć. Przywiązywał także dużą uwagę do śmierci, a jej tematyka poruszana była w licznych dziełach literackich i malarskich. Średniowiecznym mnichom zawdzięczamy to, że do naszych czasów zachowało się wiele dzieł starożytnych. To właśnie mnisi własnoręcznie przepisywali dzieła mimo że duchowieństwo nie zgadzało się z umiłowaniem nauki jakie występowało w starożytności. Myślą przewodnią duchowieństwa średniowiecznego było oddanie się całkowicie Bogu a nie zachwycanie się naukami. Na szczęście zadbali oni aby historyczne działa naukowe przetrwały upływ czasu. Duchowni zakładali więc przyklasztorne szkoły i przekazywali wiedzę, którą wcześniej sami zdobywali. Zazwyczaj była to nauka czytania i pisania po łacinie, śpiewania i muzyki, a także matematyki, ze szczególnym uwzględnieniem arytmetyki. Arytmetyka była niezbędna do obliczeń w kalendarzu kościelnym, a także to obliczeń związanych z astronomią. Duchowieństwo kształciło przyszłych duchownych przekazując im te nauki, które mogły być przydatne w życiu kleru.